Cenne zwycięstwo z Kluczborkiem!
Późnym popołudniem w niedzielę, odbył się mecz 23 kolejki I Ligi pomiędzy GKS-em Katowice i MKS-em Kluczbork. Katowiczanie przed meczem nie widzieli innej opcji od zwycięstwa, ponieważ wygrana dawałaby GieKSie awans na 8 miejsce w tabeli. Dodatkowo, gdyby 3 punkty zostały przy Bukowej, przerwałoby to dobrą passę piłkarzy z Kluczborka, którzy w dotychczasowych trzech pojedynkach zawsze wygrywali, mając przy tym bilans bramkowy aż 7:0!
Po minucie ciszy związanej z rocznicą tragedii w Smoleńsku, arbiter Jacek Zygmunt rozpoczął pojedynek. Już w pierwszej minucie meczu było gorąco, ponieważ świetną okazję wypracowali sobie gospodarze. Po zagraniu Niechciała z lewego skrzydła piłkę trzy metry przed bramką MKS-u przyjął Dziedzic i strzelił, ale trafił wprost w interweniującego bramkarza. 3 minuty później po zagraniu Sokołowskiego głową z kilku metrów uderzał ponownie Dziedzic, ale kolejną dobrą interwencją popisał się Świtała. W 13 minucie po kolejnym dośrodkowaniu Sokołowskiego obrońcy gości wybili piłkę przed pole karne, tuż pod nogi Plewni, który uderzył z 17 metrów, a futbolówka po rękach Świtały odbiła się od poprzeczki. Chwilę później Olkowski strzelił dwa metry obok słupka. Ostrzał bramki gości nie ustępował! W 14 minucie Goncerz zszedł z lewego skrzydła, minął zwodem dwóch obrońców i zagrał do Cholerzyńskiego, który strzelił nad poprzeczką bramki Świtały. Po trzech minutach po strzale Dziedzica z ostrego kąta Świtała sparował piłkę w słupek po czym wypadła poza bramkę. Po rzucie rożnym piłkę musnął Olkowski, ale bramkarz MKS nie miał problemów z interwencją. Co nie udało się na początku spotkania kilkakrotnie, udało się w 37 minucie! Po zagraniu Sokołowskiego z prawego skrzydła piłka spadła pod nogi Dziedzica, który strzałem z kilku metrów wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Po objęciu prowadzenia GKS w dalszym ciągu była w natarciu. Katowiczanie grają agresywnym pressingiem, uniemożliwiając gościom konstruowanie akcji ofensywnych. Tuż przed przerwą kolejną świetną okazję mieli gospodarze. Po prostopadłym zagraniu z piłką w pole karne MKS-u wpadł Chwalibogowski i stanął oko w oko ze Świtałą. Zawodnik GieKSy zdecydował się na strzał, ale trafił wprost w interweniującego bramkarza. Dobitka Goncerza została zablokowana.
Pierwsze minuty po przerwie były zdecydowanie pod znakiem przewagi MKS-u. Zawodnicy z Opolszczyzny grali znacznie odważniej niż w pierwszej odsłonie spotkania. W 50 minucie po zagraniu z głębi pola bliski sytuacji sam na sam z Gorczycą był Niziołek, ale golkiper katowiczan przytomnym wyjściem na przedpole zażegnał niebezpieczeństwo. Druga połowa przyniosła wiele nerwowości. To goście przejęli inicjatywę i co krok próbowali wypracować sobie dogodne sytuacje. Około 80 minuty, po krótko rozegranym rzucie rożnym z piłką w polu karnym GieKSy znalazł się Góral i nie atakowany przez nikogo zdecydował się na strzał, ale posłał piłkę nad poprzeczką. GieKSa w drugiej połowie grała o wiele słabiej, to zadziwiające, bo do tej pory bywało zupełnie odwrotnie.
Cenne 3 punkty zostały w Katowicach, GieKSa awansowała wzwyż w ligowej tabeli i przerwała szalę zwycięstw MKSu nad Katowicami. Już za tydzień Trójkolorowych czeka ciężki bój z gorzowskim Stilonem. Wszystkich sympatyków GKS-u zapraszamy na zorganizowany wyjazd na mecz, szczegółowe informacje są dostępne na forum kibiców.
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować















super 3pkt nasze ale czy ktoś w to wątpił:)?
teraz pora na Cidry w Wielką Sobotę i kolejne 3 oczka dla Nas!!! GKS!!! DZIĘKUJEMY!!!
Banik pico :-)
Wielkie Derby w Wielką Sobotę ! TYLKO GieKSa!
POzdro dla całej TE :-)
Całe Moje Życie To GKS Katowice
TYLKO GKS !!!!!!!!!!!
Przyjaciele są na chwilę, Bracia na zawsze!
Do trenera goroli. PRZEMINĘŁO Z WIATREM:)))
Dokładnie. Niech sie puści Scorpions: "wind of change" :)
Grzesiu to był taki Psotny wiatr :) który bramke skradł hehe
Radza zaspiewac tak:
Aaaa... jaj, jaj, jaj... psotny wiatr
Aaaa... jaj, jaj, jaj... bramke skradł
Aaaa... jaj, jaj, jaj... pognał w świat
Aaaa... jaj, jaj, jaj... psotny wiatr
kiedys bodajże Sedes miał taki tekst "jesienny wiatr, jesienny wiatr, jesienny wiatr...sPIEr**Lił majstra z dachu":)
To był halny dlatego przegrali
ten mecz to już historia, trzeba wygrać następny, pozdro GieKSiarze