Wywiad z dyrektorem MOSiRu
Dyrektor MOSiR Stanisław Wąsala odpowiedział nam na pytania dotyczące remontu lodowiska, opowiedział również jak wyglądają relacje pomiędzy HC GKS-em a MOSiR-em. Zobaczyliśmy również jak wyglądają nowe szatnie przy lodowisku, poniżej zamieściliśmy zdjęcia.
Jak Pan ocenia remont lodowiska? Czy jest Pan zadowolony z przeprowadzonego remontu?
- Remont zaplanowaliśmy w takiej formie jak został wykonany. Jeśli chodzi o instalacje mrożeniową, to wykonawca wykonał to dobrze. Lód jest w tej chwili dobrej jakości do uprawiania sportów: hokeja na lodzie i jazdy figurowej. Została zmieniona koncepcja wykorzystania tego lodowiska: na imprezy sportowe, mecze oraz lodowisko ogólnodostępne jako tzw. ślizgawka. Dla osób, które przychodzą na ślizgawki, udało nam się stworzyć warunki, jakich na tym obiekcie nigdy nie było. Każdy ma indywidualną szafkę z kluczykiem. Jest strefa ciepła, gdzie ludzie się przebierają. Jest strefa korzystania z płyty lodowiska, gdzie temperatura nie powinna przekraczać 12 stopni. Powstały dwie dodatkowe szatnie dla hokeistów oraz jedna dla curling’u. Jakość prac jest zadowalająca. Nie występują żadne usterki. Będziemy prowadzić dalsze prace remontowe związane z zapewnieniem zaplecza sanitarnego dla kibiców, chcemy zrobić nowe toalety w górnej części.
W dolnej części trybuny zablokowano przejścia. Poprzednio mogły one pełnić funkcję wyjść ewakuacyjnych. Czy tutaj nie popełniono błędu?
- Nie został popełniony błąd, ponieważ wyjścia ewakuacyjne i tak funkcjonują, są dostępne z korytarzy. Komunikacja na trybunę odbywa się przez górne wejście. Nigdy komunikacja nie odbywała się od dołu. Opinia straży pożarnej nie negowała odizolowania części trybun od strefy przy lodowisku. Uporządkowało to funkcjonowanie lodowiska, ponieważ kibice nie mają dostępu do poziomu płyty lodowiska, bo nie ma takiej potrzeby. Jest to również ułatwienie dla ochrony. Zorganizowano to dokładnie tak samo jak na Janowie.
Jak wygląda kwestia wpuszczania kibiców gości?
- O tym decyduje klub, czy godzi się na przybycie gości. O tym również decyduje policja. Licencja na ten obiekt to 1300 miejsc i ta ilość nie powinna być przekroczona przez organizatora meczu.
Często umieszczano kibiców gości za bramką. Czy to miejsce jest obecnie dostępne?
- Byłem przeciwny takiemu izolowaniu kibiców, tak jak w klatce. Jeżeli na mecz przychodzi ok. 1000 osób, można te strefy podzielić. Lodowisko jest podzielone na dwie strefy: lewą i prawą. Można tym kibicom wydzielić 1/4 widowni i odizolować. Te pomieszczenia za bramką są możliwe do wykorzystania. O tym, gdzie umieścić kibiców gości decyduje klub. Na dwie godziny przed meczem MOSiR przekazuje obiekt klubowi. Pilnujemy, aby nie było wykorzystania tego obiektu niezgodnie z przeznaczeniem. W przypadku aktów wandalizmu klub musi pokryć straty. Na czas meczu to klub jest gospodarzem i zarządzającym tym obiektem, w porozumieniu ze służbami porządkowymi.
Czy na ławkę gości prowadzi tylko wejście od strony lodowiska? Nie ma wejścia od strony trybuny?
- Jest. Na początku wykonawca zrobił tam stałą szybę, po naszej interwencji zostało to zmienione, są wstawione drzwi.
Ostatnio pojawiły się głosy niezadowolonych kibiców, że utrudniono im dostęp do automatów z ciepłymi napojami. Ochrona miała twierdzić, że MOSiR zakazał dostępu kibicom do automatów. Jak Pan to skomentuje?
- To jest nieprawda. W momencie przekazania obiektu na imprezę sportową, decyzję o tym gdzie wchodzą kibice podejmuje organizator. Jedyne zastrzeżenie dotyczy wyłączenia automatów z napojami w puszkach. Organizator wyłącza te automaty ze względów na bezpieczeństwo. Jeżeli taka sytuacja zaistniała, była to decyzja kierownictwa klubu.
Wspomniał Pan, że są przewidziane kolejne remonty - dobudowanie toalet. Czy jest możliwość zagospodarowania miejsca, gdzie byłby umieszczony sklepik z ciepłymi napojami i posiłkami?
- Na lodowisku nigdy nie było sklepiku. Była sprzedaż za ladą w szatni, nie spełniało to żadnych wymogów sanitarnych, organizacyjnych. Automaty zostały postawione ze względu na to, że nie ma na tym lodowisku takiego pomieszczenia, które można wykorzystać na działalność gastronomiczną. Klub prowadził sprzedaż i robił to na swoją odpowiedzialność. To lodowisko kiedyś było przewidziane jako wyłącznie lodowisko treningowe, dlatego są niewielkie trybuny. Zamysł konstruktorów i projektantów, którzy kiedyś to lodowisko budowali był taki, aby to lodowisko było wyłącznie treningowe. Nikt nie przewidział, że kibice chcieliby coś zjeść, napić się czegoś ciepłego. To wymagałoby dodatkowej inwestycji, która pozwoliłaby dobudować do lodowiska obiekt z usługami dodatkowymi. W tej chwili takiej możliwości nie ma. Nie ma ani instalacji sanitarnych, ani kubaturowych pomieszczeń, które pozwoliłyby w przerwie meczu obsłużyć 500 czy 600 osób. Będziemy się starali zamontować automaty na wyższym poziomie. Dotychczas klub nie zgłaszał takiego zapotrzebowania.
Jak na razie były tylko dwa mecze z kibicami...
- Cały problem jest w tym, że w pierwszym etapie remontu Spodka nie został zamontowany monitoring. W tej chwili trwają prace przetargowe związane z dokończeniem tego monitoringu. Chcielibyśmy w lutym wejść z pracami.
Czy to właśnie z tego powodu część hali jest wyłączona z użytku?
- Jeżeli nie ma potrzeby, żeby dwie trybuny były zajęte, łatwiej jest zgromadzić wszystkich kibiców na jednej trybunie i zamontować monitoring doraźny. W takim przypadku policja dopuszcza możliwość wstępu kibiców. Staramy się maksymalnie klubowi w tym pomóc i ułatwić życie, ale wszystko wymaga czasu.
Kto jest odpowiedzialny za to, że schody prowadzące do hali są oblodzone?
- Schody były oczyszczone ze śniegu, ale nie wiem, o której sytuacji pan mówi?
Ja osobiście byłem na dwóch meczach i na dwóch meczach sytuacja była identyczna. Schody były pokryte grubą warstwą lodu.
- Klub zwrócił się do nas, że uzyskał zgodę prezydenta na organizowanie meczy z kibicami i ja poleciłem odśnieżenie schodów prowadzących na trybuny. Mówię otwarcie, że to należy do MOSiR-u i jeżeli taka sytuacja miała miejsce, to ja to zaraz sprawdzę. Wiem, że schody były czyszczone w dniu meczu na moje polecenie. Być może nie tak dokładnie jak należało, ponieważ przekazujemy obiekt, który powinien być sprawny i przygotowany do rozegrania meczu. Co prawda, ze strony klubu też należałoby oczekiwać jakiejś pomocy w tym względzie ale wiem, że to zaplecze społeczne HC nie jest za duże. Właściwie sam zarząd wszystko robi, nie widzę jakiejś pomocy ze strony kibiców czy sympatyków klubu.
Jak wyglądają relacje pomiędzy HC GKS Katowice a MOSiR-em?
- Relacje były zawsze dobre. Poza incydentem, który jest różnie interpretowany, moim zdaniem klub troszeczkę podszedł sobie lekko do pewnych spraw dyscyplinarnych. Nie może być tak, że kosztem tego, że jedni korzystają dłużej bez uzgodnienia, inni muszą rezygnować z zajęć. Wypadek, który był w zeszłym roku to był kulminacyjny moment braku zdyscyplinowania ze strony organizatorów. Jest mi przykro, że z tego powodu ucierpiały dzieci, które rozgrywały tam zawody, ale winę ponoszą dorośli. Jeżeli ze strony klubu nie ma żadnych ruchów niezdyscyplinowania, to ta współpraca jest na wysokim poziomie. Jesteśmy po to, żeby służyć. Amatorskich klubów korzystających z lodowiska jest około dziesięciu. Jesteśmy po to, aby oni mieli warunki, a te warunki mają co raz lepsze. Cały czas obiekt był przystosowany dla dwóch drużyn: miejscowa i przyjezdna. Były tylko dwie szatnie. Pomieszczenie, które kiedyś było przeznaczone dla rolby oraz obok, gdzie były warsztaty, teraz są dwie nowe szatnie. To jest błąd, że nie zapraszamy kibiców na to zaplecze, żeby oni zobaczyli jak to wygląda, w jakich warunkach przebywają zawodnicy.
Wywiad autoryzowany
Zdjęcia lodowiska oraz trybun można zobaczyć tutaj.



















MAJCK WIECĘJ INFORMACJ O ROZGRYWKACH
co do schodów to na ostatnim szpilu panie Wąsala a jakiej pomocy od klubu pan oczekuje ,jak przerywa pan mecze na 6 min przed koncem
Pozdro ,- Cała GieKSa
dokładnie... kibice będą robić społecznie a pracownicy MOSIRu bedą pierdzieć w stołki?
daj pan spokój!
Ten przerwany mecz juniorów był pana porażką a my kibice pamiętamy i dbamy o naszą młodzież.Ile to zysku pan miał z tej ślizgawki? Daję mój łysy łeb,że ci ludzie co na tą ślizgawkę przyszli obejrzeliby ten mecz z wypiekami do końca i nagrodzili naszych młodych hokeistów rzęsistymi brawami. Tacy jak pan doprowadzili polski hokej do całkowitej degrengolady!
GieKSiarz75 -to nie jedyna wpadka tego pana ,i nie jeden przekręt,ale musi mieć jakieś mocne kwity ze ciągle ma tą posade
Pozdro ,- Cała GieKSa
Dodaj nowy komentarz